Niniejszy projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Wspólnoty Europejskiej w ramach programu Socrates-Comenius. Treści samego projektu lub materiałów nie odzwierciedlają stanowiska Komisji Europejskiej czy Agencji Narodowej w danej sprawie, w związku z tym ani Komisja Europejska, ani Agencja Narodowa nie ponosi za nie odpowiedzialności.


Spotkanie robocze w Pavii (Włochy) w ramach europejskiego programu edukacyjnego SOCRATES - COMENIUS (5-11.11.2002r.)

Relacja Marcina Berenta z klasy III f

W dniach od wtorku 05 XI 02r do poniedziałku 11 XI 02r przebywaliśmy na fantastycznej wycieczce, której miejscem docelowym była włoska miejscowość Pavia. Koszty tego wyjazdu zostały pokryte ze środków unijnych, przeznaczonych na międzyszkolną wymianę w ramach programu "Sokrates Comenius".

W wyjeździe uczestniczyło 7 osób, reprezentujących naszą szkołę. Pięciu nauczycieli, a więc Tomasz Kaźmierczak, Piotr Powichrowski, dyr. Jerzy Marcinkiewicz, Agnieszka Urbaniak, Mariola Furtak, a także dwóch uczniów: ja, tzn. Marcin Berent oraz Malwina Jaroszewicz.

"Krucjatę" rozpoczęliśmy we wtorek o godzinie 10 spotkaniem pod zielonogórskim dworcem PKS. Stamtąd w doskonałych humorach oraz miłej atmosferze udaliśmy się do Wrocławia, skąd mieliśmy bezpośredni autokar do Mediolanu. Nim jednak do niego weszliśmy przeprowadziliśmy rozmowę utrzymaną w uprzejmym tonie. Długa, bo trwająca blisko 27 godzin podróż przebiegła w miarę znośnie. Było to możliwe dzięki interesującym rozmowom jakie przeprowadzaliśmy między sobą. Nigdy nie zapomnę całej nocy przegadanej na kulturalne tematy z kierownikiem wycieczki Piotrem Powichrowskim. Na szczególną uwagę zasługują rozmowy związane z historią, jakie prowadziłem z p. Kaźmierczakiem. W Mediolanie okazało się, że do Pavii dotrzeć musimy na własną rękę. Nie sprawiło nam to jednak większego problemu i ok. godziny 16 byliśmy w długo wyczekiwanym miasteczku. Warto dodać, że już od pierwszych minut pobytu (w Mediolanie) kolosalne wrażenie wywarł na nas budynek dworca centralnego, wzniesiony w latach '30 przez ówczesne elity rządzące.

W miasteczku zostaliśmy ciepło przyjęci przez tamtejszych nauczycieli. Nadszedł czas pożegnania z naszą kadrą opiekunów- ja z Malwiną odjechaliśmy w stronę szkoły, oni do College Gishalierii, miejsca zakwaterowania "korpusu" nauczycielskiego. Po przybyciu do szkoły zostaliśmy zaprowadzani do klasy, gdzie trwały jeszcze lekcje. Dało nam to możliwość krótkiego zapoznania się z klasą naszych gospodarzy. Zdawało mi się, iż byli nastawienia do nas niezbyt koleżeńsko, co jednak okazało się zupełnie mylne w następnych dniach. Następnie odwieziono nas do domu państwa Cappa- gospodarzy Malwiny. Tam dzięki ich uprzejmości wzięliśmy upragnioną kąpiel. Po wręczeniu im upominków z Polski rozpoczęliśmy wspólną konwersację. Włosi wyrażali się o nas w samych superlatywach, jednak gorzej było z naszą ojczyzną. Jak przyznali nasi gospodarze (oboje Cappowie byli prawnikami) ich wiedza o Polsce jest znikoma. Zostałem zapytany m.in. czy w III RP przywrócono zbrodniczy system komunizmu. Jednak ku mojej uciesze Włosi znali dwóch naszych wybitnych rodaków: papieża oraz Pana Prezydenta Wałęsę.

Następnie udaliśmy się na wycieczkę po mieście. Późnym wieczorem odjechałem do swoich gospodarzy, gdzie zostałem przyjęty równie ciepło. Niestety zmęczenie nie pozwalało mi na dłuższą rozmowę. W czwartek spotkaliśmy się z naszymi nauczycielami na uroczystości powitalnej, gdzie wymieniliśmy między sobą wrażenia z pierwszej nocy, spędzonej pod włoskim niebem. Przedtem jednak bliżej poznaliśmy się z klasą, która okazała się niesamowicie otwarta na innych. Nie minęło kilka minut, gdy czuliśmy się jak w gronie przyjaciół. Niestety ich katastrofalne wyobrażenie o Polsce zmusiło mnie do rozwiania pewnych mitów i rozpropagowania naszego kraju. Ku mojej wielkiej radości przez te dni nauczyłem większości klasy zwrotów typu "Niech żyje Polska", "Dobre, bo polskie" czy też Szanowny panie, piona". Teksty te znalazły szerokie grono zwolenników, nawet wśród dorosłych. Już pierwszego dnia zawiązała się między nami a klasą taka przyjaźń, że wieczorem udaliśmy się na wspólna kolację przy prawdziwej włoskiej pizzy. Dalsze dni były fantastycznie zorganizowane: zwiedzanie miasta i podziwianie jego wspaniałych obiektów, głównie tych natury sakralnej, wspólne zajęcia, uroczyste kolacje, a nawet spotkanie u burmistrza miasta. Warto wspomnieć, że dzięki umiejętnym zabiegom naszego dyrektora, burmistrz już wyraził chęć dalszej współpracy z regionem lubuskim. Wielki wkład w podwaliny tej współpracy wniosła p. Urbaniak, która doskonale wywiązywała się z funkcji tłumacza.

Mając na względzie uwagi p. Kaźmierczaka, aby w ostatni wieczór nie popełnić jakieś gafy, postanowiłem go spędzić w sposób kulturalny. Tego dnia razem z mamą Marianny (tj. mam dziewczyny, która mnie ugościła) udaliśmy się m.in. do muzeów (np. "Gulag", w którym mieliśmy okazję ujrzeć polskie sztandary), restauracji, a nawet do kina. Przed seansem przeprowadziłem rozmowę z panem Cappa na temat filmu (El Alamein), gdyż człowiek ten okazał się wielkim entuzjastą II wojny światowej. Tak też minął ostatni, wspaniały dzień naszej wyprawy. Nadeszła pora powrotu do Polski. Tym razem, korzystając z kilku godzin czasu, zwiedziliśmy Mediolan, na czele ze słynną La Scalą. Ważną rolę odegrał p. Kaźmierczak, który przez cały czas służył nam za "encyklopedie" wiedzy historycznej. Powrót okazał się równie przyjemny, dzięki naszym rozmowom.

W podsumowaniu pozwolę sobie dodać, iż wyjazdy takie jak nasz mają ogromne znaczenie. Nie tylko pozwalają na poznanie innym kultur, doskonalenie umiejętności językowych, ale także na wytworzenie pewnego rodzaju więzi pomiędzy nauczycielem, a uczniem, która umożliwia łatwiejsze komunikowanie się pomiędzy tymi ludźmi. Pragnę również w tym miejscu złożyć serdeczne podziękowania p. Powichrowskiemu, który zaproponował moją skromną osobę na uczestnika tego wyjazdu.



We Wrocławiu po 3 godzinach podróży, u niektórych
widać już pierwsze oznaki zmęczenia.

W czasie podróży tylko Marcina nie zmógł sen.
Prowadząc interesującą konwersację z p.Powichrowskim,
zajadał bułkę z polskim ketchupem.

Po przyjeździe do Pavii, pierwszym punktem programu było zwiedzanie szkoły i zapoznanie z młodymi Włochami.

Malwina prezentuje przygotowane przez naszych uczniów plakaty informacyjne o urokach naszego kraju i regionu.

"Ostatnia Wieczerza", wykonana przez uczniów tej szkoły, zdobi jadalnie, w której gościliśmy.

Oto klasa, z którą bardzo się zaprzyjaźniliśmy.
Na przeszkodzie do konwersacji nie stała nawet bariera językowa.

W tej sali nauczyciele opracowywali zasady dalszej współpracy.

My nie musieliśmy tak ciężko pracować.
Odwiedziny w prawdziwej włoskiej pizzerni stały na porządku dziennym.

Jedną z atrakcji, przygotowanych przez Włochów było zwiedzanie miasta.
Takich kościołów jak ten było kilkanaście...

Bogaty program naszej wizyty obejmowały także uroczyste kolacje.
Na zdjęciu spotkanie u zaprzyjaźnionego księdza.

Relacja Tomasza Kaźmierczaka, nauczyciela historii

Listopadowy wyjazd do Włoch był już trzecim z cyklu spotkań w ramach realizacji programu Sokrates- Comenius. Wcześniej odwiedziliśmy zaprzyjaźnione szkoły w Neustadt w Niemczech oraz Strasburgu we Francji. W wyjeździe do Włoch uczestniczyło czterech nauczycieli z dyrektorem naszego gimnazjum na czele oraz dwójka reprezentantów społeczności uczniowskiej: Marcin Berent oraz Malwina Jaroszewicz. Podróż do Włoch była długa i wyczerpująca (z postojem we Wrocławiu w sumie 27h), ale uwieńczona szczęśliwym przyjazdem i niezłymi humorami.

W środę 6 listopada w godzinach popołudniowych dotarliśmy do celu naszej podróży- do pięknego miasta Pawia. Tutaj zostaliśmy zakwaterowani w XVI w. pałacu, będącym akademikiem miejscowego uniwersytetu. Każdy z nauczycieli otrzymał osobny pokój (jedynie panie wspólny) ze skromnym acz stylowym wyposażeniem w stylu zakonnej celi. Na miejscu zorganizowane mieliśmy posiłki w pięknej pałacowej stołówce. Nasi uczniowie zabrani zostali przez swoich włoskich gospodarzy. Tego dnia z powodu dużego zmęczenia naszą aktywność ograniczyliśmy do krótkiego spaceru po urokliwych uliczkach Pawii.

Następne trzy dni naszego pobytu urozmaicone były bogatym i napiętym programem. Pierwszego dnia zostaliśmy powitani przez dyrektora szkoły oraz przedstawicieli grona pedagogicznego. Mieliśmy okazję przywitać się także ze znanymi już sobie nauczycielami z Francji i Niemiec. Pierwsze godziny spędziliśmy na wizytacji pięknego choć trochę zaniedbanego renesansowego budynku szkoły podstawowej mieszczącej się w byłym kobiecym klasztorze. Szkoła na planie czworoboku otoczona jest krużgankami, a w centralnym punkcie dziedzińca znajduje się fontanna.

Następnie zaproszeni zostaliśmy na wizytację kilku wybranych lekcji. Zaobserwowaliśmy, że klasy liczą przeciętnie od 20 do 25 uczniów, dzieci są bardzo żywiołowe a nauczyciele nie zawsze panują nad utrzymaniem odpowiedniej dyscypliny. Wyposażenie klas jest dość ubogie i na tym tle nasza szkoła nie wypada najgorzej. Na każdym piętrze swoje biurko ma sprzątaczka dbająca o porządek i dyscyplinę na przerwach.

Po wizytacji szkoły wszyscy nauczyciele biorący udział w projekcie spotkali się w szkolnej świetlicy w celu omówienia zrealizowanych od czasu Strasburga projektów. Na pierwszy rzut poszła analiza plakatów przygotowanych przez młodzież poszczególnych szkół. Bez zbędnej skromności uznać należy, że prace przygotowane przez naszych uczniów (szczególne podziękowanie dla klas IIc, IIIb, i IIIe) wraz z plakatami włoskimi należały do najefektowniejszych. Trzy plakaty przedstawiać miały historię i teraźniejszość rodzimych krajów, miast i regionów oraz prezentację szkoły. Do każdego plakatu dołączone było 10 pytań, na które odpowiedzi udzielić będzie można po przeanalizowaniu poszczególnych prac. Wszystkie komentarze na plakatach podane były w języku angielskim.

Prace z Włoch powędrują następnie do wszystkich szkół biorących udział w projekcie. Następnie uczestnicy wymienili się legendami dotyczącymi rodzimych regionów. Mają one zostać zanalizowane na lekcjach języków ojczystych, a wnioski przedyskutowane na następnych spotkaniach. Goście z Niemiec zaprezentowali przygotowaną przez siebie ankietę, której celem jest poznanie wizerunku poszczególnych nacji przez dzieci z Niemiec, Francji, Włoch i Polski. Wnioski po przeprowadzeniu ankiety mają być pomocne do walki z narosłymi przez lata stereotypami na temat poszczególnych narodów.

Popołudnia w ciągu dwóch pierwszych dniu poświęcone były na zwiedzanie bogatej w zabytki Pawii. Miasto to o wielowiekowej historii pełne jest pięknych budowli. Na szczególną uwagę zasługują kościoły, z których kilka wywodzi się z wczesnego średniowiecza. Całe miasto liczące ok. 80 tys. Mieszkańców przesiąknięte jest specyficznym klimatem. Całe śródmieście i starówka to piękne, renesansowe i barokowe kamienice. Na szczególną uwagę zasługują także budynki uniwersyteckie. W miejskich kościołach pochowanych jest wiele znakomitości. W jednym z nich spotkaliśmy np. szczątki słynnego filozofa Św. Augustyna. Wielkie wrażenie zrobił na nas zamek oraz przepiękny most.

Wieczory zarezerwowane były na degustację włoskich potraw oraz integrację międzynarodowego towarzystwa. Pierwszego wieczoru mięliśmy zaszczyt gościć w oddalonym od Pawii kilka kilometrów klasztoru, gdzie zostaliśmy oprowadzeni przez przemiłego księdza. Następnie wzięliśmy udział w uroczystej kolacji zorganizowanej przez grona pedagogiczne, rodziców i zaprzyjaźnione ze szkoła osoby. Między posiłkami przygrywał złożony częściowo z nauczycieli zespół muzyczny. Swoim występem umilała atmosferę także nasza uczennica Malwina Jaroszewicz, zbierając wiele oklasków.

Drugiego wieczoru zaproszeni zostaliśmy do restauracji przy gospodarstwie agroturystycznym, zaś ostatniego wieczoru swojej gościny udzieliła nam jedna z włoskich nauczycielek. Wszystkie serwowane dania przygotowane były przez grono pedagogiczne.

W czasie przedpołudniowych zebrań plenarnych omówiliśmy zasady dalszej współpracy, zaproponowaliśmy nowe projekty do realizacji, ustaliliśmy terminarz kolejnych spotkań. Najbliższym z nich będzie spotkanie w Zielonej Górze.

Najbliższymi projektami do realizacji będą: inscenizacja uwspółcześnionej wersji sztuki "Romeo i Julia", ankieta o stereotypach narodowościowych, analiza lokalnych legend, zebranie i analiza listów z I i II wojny światowej. W przyszłym roku szkolnym zaproponowano przygotowanie prac na temat słynnych obcokrajowców mieszkających i tworzących w Polsce, Francji, Niemczech i we Włoszech.

Na osobny komentarz zasługuje kwestia przyjęcia naszych uczniów przez włoskich gospodarzy. Zauważalne było wielkie zaangażowanie z jakim włoskie rodziny, u których gościli Marcin i Malwina starały się uatrakcyjnić pobyt naszej młodzieży. Także włoscy uczniowie wspólnie z naszymi stworzyli dobrze rozumiejącą się paczkę przyjaciół spędzających ze sobą wiele godzin. Na ten stan rzeczy znaczący wpływ miał właściwy wybór reprezentantów naszej społeczności uczniowskiej. Zasługują oni na słowa pochwały za swoją otwartość, komunikatywność i dużą kulturę osobistą. Przyczynili się bardzo do nakreślenia wśród Włochów pozytywnego wizerunku młodego Polaka.

Ostatni dzień pobytu we Włoszech to nasza wizyta w pięknym Mediolanie, w którym zwiedziliśmy monumentalną katedrę, obejrzeliśmy budynek La Skali oraz słynny pasaż handlowy.

Z Mediolanu autokarem rejsowym udaliśmy się w podróż powrotną do Polski. W Zielonej Górze znaleźliśmy się 11 listopada o godzinie 15.00.


W czasie kolacji o swoim talencie muzycznym przypomniała Malwina Jaroszewicz.
Jej występ spotkał się z dużym aplauzem.

O naszej wizycie poinformowane były także władze miejskie.
Oto powitanie naszej delegacji przez burmistrza miasta.

Czyżby to był początek kariery politycznej naszego
przewodniczącego Marcina Berenta?

Być może ta trójka zasiądzie kiedyś
razem w zielonogórskiej Radzie Miasta!

Jak widać nawet pana Powichrowskiego można zachęcić do zabawy.
Czas wolny spędzaliśmy m.in. w takich miejscach.

Nietrudno odgadnąć, że nasz dyrektor to fizyk
(zdjęcie zrobione na terenie Uniwersytetu).

Będąc w Mediolanie wspomagaliśmy
naszym kieszonkowym, miejscowych artystów.

W ciagu tych kilku dni, stworzyliśmy naprawdę zgraną grupę.

V Liceum Ogólnokształcące
im. Krzysztofa Kieślowskiego
w Zielonej Górze

ul. Zachodnia 63
65-552 Zielona Góra
tel. 68 470 70 10

KLASY GIMNAZJALNE

logoG7

Ostatnia aktualizacja:
6.06.2018 r.

Jesteś tutaj: Start Projekty edukacyjne Comenius Realizacja projektu - Pavia